Na czym polega leczenie bioenergoterapeutyczne?

Bioenergoterapia jest metodą leczenia bazująca na właściwościach energetycznych ludzkiego organizmu. Przepływy energii, jej zaburzenia i niedobory mogą w istotnysposób przełożyć się na samopoczucie, nasilenie schorzeń oraz występowanie dolegliwości.

Ta metoda leczenia jest dostępna dla każdego, niezależnie od wieku, kondycji lub stanu zdrowia. Nie ma przeciwwskazań wobec jej stosowania ani szkodliwych skutków ubocznych, ponieważ jest bezinwazyjna i bezbolesna. Leczenie odbywa się bezdotykowo i nie wymaga przyjmowania żadnych środków farmakologicznych.

Istotą bioenergoterapii jest niwelowanie przyczyn chorób, czyli zaburzeń energetycznych oraz pobudzanie komórek do regeneracji.

Terapia rozpoczyna się od oceny sytuacji energetycznej organizmu. Drugi etap leczenia polega na oczyszczeniu ciała z zaburzeń energetycznych i doenergetyzowaniu go, by móc zainicjować proces odnowy.

Bioenergoterapia jest uniwersalną metodą leczenia, działająca w przypadku wielu schorzeń. W mojej praktyce pracowałem zarówno z osobami chorymi na nowotwory, zaburzenia hormonalne czy przewlekłe bóle, jak i mającymi problemy z widzeniem, krążeniem, nerwicą lub depresją. Efekt leczenia to wypadkowa umiejętności bioenergoterapeuty oraz nastawienia chorego, bo wiara w powodzenie metody ma duży wpływ na to, jakie skutki przyniesie.

Liczba i długość sesji jest kwestią indywidualną, ponieważ zależy od typu oraz poziomu zaawansowania dolegliwości. Bioenergoterapia w żaden sposób nie koliduje ze standardowymi metodami leczenia i może stanowić ich uzupełnienie oraz wsparcie dla terapii konwencjonalnej w sferach, w których jej efekty nie są zgodne z oczekiwaniami. Często to właśnie łączenie obu metod przynosi najlepsze rezultaty dla chorego.

Dawid Kołodziejczak – kilka słów o mnie

Bioenergoterapia i medycyna alternatywna są częścią tradycji przekazywanych w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie, zaczynając od prababci, która zajmowała się medycyną ludową. Sześć lat temu postanowiłem związać swoje życie z bioenergoterapią, ponieważ uważam, że posiadanie takich umiejętności zobowiązuje mnie do pomocy innym.

Moje kwalifikacje potwierdzają tytuły i certyfikaty. Posiadam stopień Mistrza Bioenergoterapii oraz Czeladnika Radiestezji. Dodatkowo ukończyłem kursy biomasażu oraz terapii manualnej, czyli masażu konwencjonalnego.

Metody terapii, które stosuję, uważam nie za alternatywę, ale uzupełnienie metod konwencjonalnych i w żadnym wypadku nie zalecam rezygnowania ze standardowego leczenia.

Lekarz i bioenergoterapeuta są w stanie współdziałać dla dobra pacjenta, a on sam powinien móc skorzystać ze wszystkich możliwości, które oferuje mu medycyna, niezależnie od jej rodzaju.

Zachęcam do zadawania pytań oraz kontaktu w prawie wizyt pod numerem 698 656 084. Do swojego gabinetu zapraszam w każdy poniedziałek po wcześniejszej rejestracji telefonicznej.

Jak przygotować się do wizyty u bioenergoterapeuty?

Niejeden chciałby skorzystać z takiej formy terapii ale odczuwając strach przed nowym nie decyduje się na to. Nie ma pojęcia, czego może się spodziewać i boi się, że nie będzie wiedział, jak zachować się w gabinecie. Dlatego przygotowaliśmy krótki poradnik – dowiecie się czego można oczekiwać na sesji bioterapeutycznej i jak się do niej dobrze przygotować.

Przede wszystkim przed wizytą dokładnie zapoznaj się z zasadą bioenergoterapii – na czym polega, jak przebiega itd. Jeśli spodziewasz się czegoś zupełnie innego (bywa, że pacjenci myślą, że będą np. masowani) masz szansę uniknąć nieprzyjemnego zaskoczenia i rozczarowania, gdy twoje oczekiwania nie zostaną spełnione. Dlatego aby nie marnować czasu swojego i terapeuty, odrób pracę domową i poczytaj o tej metodzie. Jeśli dojdziesz do wniosku, że to nie twoja bajka – w porządku, to nie jest przecież obowiązkowe. Gdy natomiast w dalszym ciągu jesteś zainteresowany wizytą – zapraszamy do lektury.

Przygotuj sobie zawczasu dokładną listę schorzeń oraz symptomów, których doświadczasz. Niech będzie jak najbardziej wyczerpująca – kiedy występują objawy, jak długo trwają, czym są wywołane,  jak do tej pory były zwalczane i z jakim skutkiem. Terapeuta to nie jasnowidz – nie jest w stanie domyślić się, z jakim problemem przychodzisz. Przed rozpoczęciem terapii przeprowadzany jest krótki wywiad na temat problemów zdrowotnych pacjenta, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by przygotować się do niego zawczasu. Nie zaszkodzi też, by zabrać ze sobą wyniki badań – jeśli terapeuta ma przygotowanie medyczne, będzie mógł je zinterpretować i wyciągnąć wnioski. Im więcej informacji od ciebie dostanie, tym lepiej.

Bioenergoterapia to praca z twoim polem energetycznym. Dlatego aby nic go nie zakłócało zrezygnuj ze wszystkich metalowych, złotych oraz srebrnych ozdób i przedmiotów, takich jak zegarek, kolczyki, łańcuszki itp. Terapeuta najprawdopodobniej sam poprosi cię o ich zdjęcie, ale możesz coś przeoczyć, dlatego najlepiej zadbać o to wcześniej.

Warto też założyć ubranie z naturalnych tkanin – świetnie sprawdzi się np. bawełna. Niektórzy terapeuci są zdania, że sztuczne materiały mogą źle wpływać i zakłócać działanie twojego biopola, więc nie utrudniaj im pracy. Zwłaszcza, że podczas sesji pozostajesz we własnym ubraniu – zdejmujesz jedynie okrycie wierzchnie (i oczywiście biżuterię wraz z dodatkami). Kobietom zalecamy nałożenie na tę okazję luźnej, najlepiej bawełnianej lub lnianej sukienki, panowie powinni ubrać się w bawełniane spodenki i T-shirt nie krępujące ruchów.

Ostatnią, najważniejszą kwestią jest twoje nastawienie podczas wizyty. Postaraj się jak najbardziej rozluźnić – ułatwisz wtedy pracę bioenergoterapeucie. Gdy podczas trwania sesji będziesz pod wpływem silnego stresu lub emocji cały proces może nie przebiegać tak, jak powinien. Dlatego na samym początku terapeuta będzie starał się wprowadzić cię w stan jak największego rozluźnienia. Najlepiej będzie, gdy poddasz się jego sugestiom – ułożysz wygodnie na leżance, zamkniesz oczy i pozwolisz energii przepływać przez twoje ciało. Odczucia podczas takiej sesji mogą być różne, ale z relacji terapeutów wynika, że w większości są pozytywne. Pacjenci opisują to jako uczucie ogarniającego ich ciepła lub przyjemnego mrowienia. Pamiętaj – bioenergoterapia nie może ci zaszkodzić, więc nie bój się tych odczuć. Nawet, jeśli początkowo będą wydawać się nieprzyjemne – nic złego nie dzieje się z twoim ciałem.

Kilka słów na zakończenie – pamiętajcie, że każdy terapeuta działa inaczej. Więc jeśli chcecie naprawdę dobrze przygotować się do sesji, zapytajcie o wszystko podczas umawiania wizyty.

 

Bioenergoterapia – fakty i mity

W powszechnej opinii bioenergoterapeuta funkcjonuje jako… No właśnie, jako kto? Część społeczeństwa utożsamia bioenergoterapeutę, inni natomiast stawiają go na równi z lekarzem medycyny. Kto ma rację? W tym przypadku nikt. Po to właśnie powstał ten tekst, by rozwiać wszelkie wątpliwości na ten temat. Rozprawmy się zatem z najpopularniejszymi mitami na ten temat.

Mit: Bioenergoterapeuta to lekarz

Nic podobnego – żaden uczciwy bioenergoterapeuta nie udaje, że jest lekarzem. Niektórzy z nich mają przygotowanie medyczne, ale wtedy jasno o tym informują. Bioenergoterapia to dziedzina medycyny niekonwencjonalnej. Oznacza to, iż z tradycyjną medycyną, opierającą się w dużej mierze na farmakoterapii, zbyt wiele wspólnego nie ma, może poza słowem „medycyna” w nazwie. I w żadnym wypadku nie powinna jej zastępować, tego zdania są też bioenergoterapeuci. Obie metody leczenia mogą być stosowane równocześnie, nic nie stoi na przeszkodzie. Bioenergoterapeuta nie może, ba, nawet nie ma prawa, aby zapisywać pacjentom leki czy wykonywać zabiegi medyczne.

Mit: Bioenergoterapeuta to szaman/oszust

Ryzykowne stwierdzenie. Warto przed jego wygłoszeniem wyszukać w internecie przynajmniej dwóch, trzech terapeutów i poczytać zakładkę „O mnie”. Gwarantuję, że nigdzie nie znajdziecie powodu, żeby wyrobić sobie takie właśnie zdanie. Po pierwsze, żaden z nich nie obiecuje cudów, a po drugie nie zachęca do rezygnacji z opieki lekarskiej – wręcz przeciwnie. Nie oznacza to jednak, że oszustów nie ma. Jeśli trafimy do gabinetu „specjalisty”, który zachęca do wyrzucenia wszystkich leków, zabrania używać telefonów komórkowych czy opowiada podobne rzeczy – uciekajmy jak najprędzej.

Mit: To nowy wymysł

Najstarsze źródła mówią, że bioenergoterapię znano już w starożytności. Szamani i uzdrowiciele przykładali swoje dłonie do ciał pacjentów by przekazać im swoją energię.

Mit: Terapeuci obmacują pacjentki

To śmieszny zarzut. Nie mówiąc już o tym, że podczas wizyty lekarskiej również jesteśmy dotykani – ortopeda bada nasze kolana, lekarz pierwszego kontaktu dotyka brzucha a ginekolog wykonuje kobietom badanie piersi i nikt z tego powodu nie jest oskarżany o molestowanie. Dobrowolnie zgadzamy się na taką formę kontaktu fizycznego, nawet, jeśli wymaga to całkowitego lub częściowego obnażenia się przed lekarzem. Bioenergoterapia działa trochę inaczej – terapeuta nie ma prawa prosić nas o zdjęcie ubrania (wyjątkiem są metalowe dodatki i biżuteria oraz wierzchnie okrycie – płaszcz lub kurtka) ani dotykać nas bez wyraźnej zgody. Dlatego gdy do takiej sytuacji dojdzie, należy jak najszybciej zgłosić to odpowiednim organom – najprawdopodobniej mamy do czynienia z oszustem.

Fakt: Terapeuta nie może kwestionować zdania lekarza

Nie raz i nie dwa czytaliśmy w prasie, że jakiś terapeuta, rzekomo uzdrowiciel przyczynił się do znacznego pogorszenia stanu zdrowia swoich pacjentów. Tak namieszał im w głowie, taki ich omamił, że zupełnie przestali ufać medycynie tradycyjnej. Gdy już odstawili wszystkie leki i przestali stosować się do zaleceń lekarzy na negatywne efekty nie trzeba było długo czekać. Nie ulega wątpliwości, że takie zachowanie jest niedopuszczalne. Z resztą usłyszycie to od wszystkich szanujących się bioenergoterapeutów – wszyscy starają się współpracować z lekarzami. Już nie wspominając o tym, że podczas pierwszej sesji wspólnie omawiacie wyniki badań lekarskich i nikt ich nie kwestionuje.

Jak widać, nie warto wierzyć wszystkim obiegowym opiniom i utartym stwierdzeniom. Jeśli w dalszym ciągu nie jesteście pewni, czy taka forma terapii jest warta wypróbowania, mamy jedną radę – skontaktujcie się z jakimś bioenergoterapeutą. Większość z nich ma swoje witryny internetowe, skrzynki mailowe czy telefony. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by wysłać e-mail z nurtującymi was pytaniami. Bo w każdym przypadku najlepiej jest szukać informacji u źródła.